Plasun - Oscha Roses. Nerka L, skóra naturalna.

Dobro powraca #chustostory odcinek1

W dzisiejszym wpisie chciałabym poruszyć dwie sprawy. Jedna będzie związana z tematem szycia i powstawaniem nowej linii produktów, druga to temat działalności charytatywnej na rzecz potrzebujących.

Od dawna dostaję sporo wiadomości z pytaniami czy wykonuję swoje produkty z użyciem skór naturalnych. Kiedyś odpowiadałam bez zastanowienia,że niestety nie. Wynikało to z różnych przyczyn. Po pierwsze – ideologia. I tutaj odczuwam pewną presję i wewnętrznie i ze strony środowiska. Z jednej strony – wiadomo skąd pochodzą skóry. Wiele z moich Klientek mogłaby zrezygnować z moich usług i produktów, ponieważ ich ideologia zabrania im popierać śmierć zwierząt i wykorzystywanie skór. I ja sama też wewnętrznie tak to odczuwam. Jednak czy na pewno zawierając związek partnerski z tym surowcem naturalnym radykalnie opowiadam się za mordowaniem niewinnych zwierząt? Długo szukałam odpowiedzi na to pytanie. Tak samo jak na to,czy używanie w produkcji skór ekologicznych na pewno jest dla środowiska i zwierząt lepszą alternatywą? Nie są to łatwe tematy – im dłużej się im przyglądam, tym bardziej nie wiem. jak to mówi moja Księgowa:

Im dalej w las, tym więcej drzew”.

Co jest więc gorsze? Zabijanie zwierząt? Czy trucie środowiska przez fabryki produkujące skórę ekologiczną?

Czegokolwiek nie wybieram,zawsze staram się sięgać po najlepsze jakościowo surowce. Sporo czasu zajmuje mi sprawdzanie dostawców i testowanie ich produktów.

Do niedawna na wszystkie pytania i prośby związane z wykonaniem produktu z użyciem skór naturalnych, odpowiadałam odmownie. Długi czas wahałam się,aż w końcu po wielu rozmowach z różnymi osobami zrozumiałam,że są skóry naturalne,które można pozyskiwać bez krzywdy na naszych Braciach Mniejszych. Nie chodzi tu o pozyskiwanie futerek czy egzotycznych skór, dla których zwierzęta są rozmnażane,hodowane i zabijane. Postanowiła spróbować i przekonać się do skór,które pochodzą od zwierząt,które i  tak giną,a ich skóry stanowią niejako “produkt uboczny” tego procesu.

Drugim powodem, dla którego nie brałam pod uwagę pracy ze skórami naturalnymi, były sprawy sprzętowe oraz “targetowo-ekonomiczne”. Wiadomo – surowiec ten wymaga specjalistycznego sprzętu, narzędzi, przyborów i umiejętności. Ponad to sam w sobie jest bardzo drogi – czy więc na pewno warto zabierać się za ten temat? Postanowiłam spróbować. Wiele miesięcy ten temat chodził mi po głowie. W mojej pracowni posiadam specjalistyczną maszynę – również do celów kaletniczych. Mam potrzebne igły i nici. Surowiec “na próbę” kupiłam z rynku wtórnego.

Czekałam i dojrzewałam do dnia,w którym zmierzę się ze skórą. Wypatrywałam też szczególnej okazji, by móc ją świętować jakimś wyjątkowym produktem. I stało się 🙂 Okazja pojawiła się bardzo ważna! Więc postanowiłam dać z siebie wszystko i stworzyć wyjątkowy produkt z najlepszych materiałów.

Jakiś czas temu pojawiła się prośba o pomoc w sprawie Małego Człowieka, Piotrusia, który jeszcze nie przyszedł na świat,ale wiadomo już,że jego start na tym świecie będzie trudny. Piotruś ma tylko pół serduszka. Druga połowa nie wykształciła się. Na szczęście jest dla niego możliwe leczenie! Jego rodzice stają na głowie by mu je zapewnić. Tak więc organizujemy siły i zbieramy na drugą połowę serduszka dla Chłopczyka!

Postanowiłam przyłączyć się do akcji i przygotowałam produkt, który ktoś mógł dostać za wykupienie symbolicznej cegiełki na rzecz Małego.

Nie szczędziłam rąk, ani tkanin,ani maszyn. Pozbierałam najlepsze kąski z moich zbiorów i wykonałam szczególny produkt.

Nerka – rozmiar kieszonki L. Wykonana z tkaniny chustowej marki Oscha, wzór w błękitne róże. Do tego skóra naturalna! Tak właśnie ona…Zwiastun, mojej nowej przyszłej linii produktów! Metalowy, błyszczący zamek, okucia i pasek z bawełny.

Gdyby ktoś jeszcze miał ochotę się przyłączyć to śmiało!

Zbiórka dla Piotrusia trwa do 20 sierpnia.

By wziąć udział w losowaniu nerki ze zdjęcia powyżej, zajrzyj na mojego FB – w poście na temat akcji znajdziesz szczegóły jak to zrobić.

Egzemplarz wyszedł bardzo dobrze. Praca z nim to była jednocześnie przyjemność, ekscytacja i zakwasy w rękach! Wartość materialna tej nerki to około 190 zł. Mam nadzieję,że ta kropla w morzu, wraz z innymi kroplami od ludzi, którzy licznie przyłączyli się do akcji, stanie się oceanem! Że z tych małych cegiełek zbudujemy wielki i stabilny dom.

Dziękuję wszystkim,którzy zechcieli się przyłączyć i wsparli konto Piotrusia 🙂

Kamila

There are no comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wpisz czego szukasz i kliknij ENTER

Koszyk

Brak produktów w koszyku.